Avatar
Zarejestruj się
guest
sp_LogInOut Zaloguj sp_Registration Zarejestruj sp_MemberList Użytkownicy
Zarejestruj | Zapomniałeś hasła?
Szukanie zaawansowane
Zakres szukania


Match



Opcje Forum



Minimalna ilość znaków wyszukiwania to 3. Maksymalna to 84
sp_Feed Kanał RSS Tematu sp_TopicIcon
Dyskurs Argumentów przeciw Antypsychiatrii!
7 marca, 2016
09:51
Avatar
Admin
Liczba Postów: 544
Data Rejestracji:
16 marca, 2014
sp_UserOfflineSmall Offline

Dyskurs Argumentów przeciw Antypsychiatrii!

1. Choroby psychiczne nie są wyłączną domeną naszej cywilizacji. Występują również w społeczeństwach niepiśmiennych. 

-Po pierwsze – to, że jakieś społeczeństwo nie zna pisma, nie oznacza jeszcze, że nie jest ono opresywne. Po drugie, nawet jeśli jakieś społeczeństwo jako takie nie jest opresywne, to mogą w nim się pojawiać od czasu do czasu opresywne jednostki, wywierające destruktywny wpływ na swoje otoczenie. Po trzecie, dziwne zachowania określane jako “choroba psychiczna” mogą być skutkiem niekoniecznie opresji, ale równie dobrze traumatycznych przeżyć wywołanych przez zjawiska fizykochemiczne, takie jak głód, choroby cielesne, śmierć osób bliskich, albo też nieprzeciętnych zdolności (np. kontakty ze światem duchów). Po czwarte – faktem jest, że w społeczeństwach “prymitywnych” to, co nazywamy nerwicami i “chorobami psychicznymi” jest o wiele rzadsze.

2. Choroby psychiczne zdarzają się także u zwierząt (np. psów, które mogą wtedy stać się agresywne bez powodu), są zatem zjawiskiem biologicznym. 
–Na temat mechanizmów rządzących zachowaniem się zwierząt wiemy wciąż jeszcze zbyt mało, by wysuwać takie tezy.

3. Odkrycie licznych przesłanek sugerujących biologiczne i genetyczne podłoże poważnych chorób psychicznych (patrz czwarte wydanie amerykańskiego podręcznika DSM) może zadać kłam powszechnej w ruchu antypsychiatrycznym tezie, że choroba psychiczna to raczej społeczna etykietka niż biologiczne zaburzenie. 

-Jeden człowiek jest blondynem, a drugi brunetem. Jeden jest powolny, a drugi szybki. Jeden jest poważny, a drugi wesoły. Jeden jest dokładny, a drugi niedbały. Wszystkie te cechy bywają dziedziczone w rodzinach, co znaczy, że mają (oprócz innych uwarunkowań) jakieś podłoże genetyczne. Czy to ma znaczyć, że włosy blond, szybkość w pracy, wesołość czy niedbałość są chorobami? To, że dziwne zachowania są dziedziczone i stoją za nimi określone zjawiska biochemiczne, nie oznacza jeszcze, że są one chorobami czy patologiami. Jest to po prostu przejaw zmienności osobniczej, bioróżnorodności. Wprawdzie mogą czasem one powodować bardzo niepożądane skutki, ale to samo przecież możemy powiedzieć o niedbałości albo o jasnej karnacji skóry (zagrożenie czerniakiem).

4. Zdaniem wielu ludzi, u których zdiagnozowano jedną lub kilka chorób psychicznych – i wielu ludzi mających członków rodziny albo bliskich przyjaciół, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną – poglądy ruchu antypsychiatrycznego są sprzeczne z ich własnymi doświadczeniami życiowymi. Ludzie ci wierzą, że bardzo rzeczywiste, koszmarne cierpienia zrodzone przez choroby psychiczne zostały skutecznie złagodzone przez psychiatrię i programy terapii środowiskowej. 

-Ból fizyczny także jest bardzo rzeczywistym, koszmarnym cierpieniem. I może zostać skutecznie złagodzony przez narkotyki, np. morfinę. Czy to znaczy, że każdemu, kogo coś boli, trzeba dawać morfinę? Rzecz w tym, że morfina uzależnia i do tego jeszcze wcale nie leczy schorzenia. Poza tym ból fizyczny jest integralną i niezbędną częścią naszego organizmu. Jest to po prostu sygnał ostrzegawczy, który mówi nam, że coś w naszym organizmie dzieje się nie tak i trzeba coś z tym zrobić. Jeśli ktoś nie odczuwa bólu, to znaczy, że jest kaleką i jego życiu w każdej chwili zagraża niebezpieczeństwo wskutek jakiejś groźnej choroby, o której nawet nie będzie wiedział. Chyba najlepszym na świecie środkiem przeciwko bólowi głowy i zębów były polskie tabletki z krzyżykiem. Mimo to zostały wycofane z produkcji, ponieważ nie leczyły niczego, miały szkodliwe składniki i uzależniały niektórych ludzi. Oczywiście w terminalnych przypadkach można dawać ludziom i morfinę, i leki psychotropowe, ale tylko wtedy.

Tak samo jest z cierpieniami psychicznymi. Mogą one skutecznie zostać złagodzone przez psychiatrię, ale tego typu “leczenie” ma poważne skutki uboczne, czasem uzależnia i do tego jeszcze wcale nie likwiduje przyczyn cierpienia. Cierpienia psychiczne, takie jak zły nastrój, rozpacz, gniew, czy strach, to integralna i niezbędna część naszego życia. Są to po prostu sygnały, które mówią nam, że coś w naszym życiu albo w otaczającym nas świecie jest nie tak i trzeba coś z tym zrobić. Jeśli ktoś zawsze jest w dobrym humorze, to znaczy, że jest kaleką i nie jest w stanie dać sobie rady z wyzwaniami, jakie rzuca nam życie. 

Tymczasem we współczesnym świecie coraz modniejsze staje się psychiatryczne leczenie złego humoru czy gniewu zamiast likwidacji ich przyczyn. Na przykład w Indiach do rodzin ludzi, którzy umierają z głodu, wysyła się psychiatrów za państwowe pieniądze, zamiast wysłać im ryżu albo ustanowić takie ceny produktów rolnych, które pozwoliłyby im na przeżycie. Takie rozwiązania byłyby jednak niezgodne z doktryną neoliberalizmu, a zatem niepoprawne ideologicznie.

Za to leczenie psychiatryczne ludzkich frustracji jest poprawne ideologicznie. W ogóle w dzisiejszych czasach modą jest szukanie skutecznych “rozwiązań” różnych problemów bez likwidacji ich przyczyn. Na przykład – zamiast bezrobotnym dać pracę czy zasiłek, wydaje się duże sumy pieniędzy na uczenie ich, jak mają wygryźć z rynku pracy innych bezrobotnych.

Albo zamiast dążyć do zmniejszenia nierówności społecznych, które są główną przyczyną wzrostu przestępczości, zaostrza się kodeks karny i wprowadza godzinę policyjną, co jeszcze bardziej zmniejsza pulę pieniędzy dostępnych na cele socjalne, jeszcze bardziej zaostrzając nierówności, i – w konsekwencji – jeszcze bardziej nasilając przestępczość. Dochodzi do sytuacji, w której – ponieważ likwidacja rzeczywistych przyczyn problemów nie wchodzi w rachubę – kładzie się coraz większy nacisk na różne pozorne rozwiązania, dąży do ich eskalacji, mimo że gołym okiem widać, iż są one nieskuteczne. Gdyby ktoś postępował w taki sposób ze swoimi sprawami osobistymi, psychiatrzy określiliby to jako “urojeniową wizję świata”, a zatem jako chorobę psychiczną!

Po drugie, “zdaniem wielu ludzi” to wyrażenie bardzo nieprecyzyjne. O wiele dokładniejszych danych dostarcza nam statystyka. Według raportu światowej Organizacji Zdrowia w Stanach Zjednoczonych – kraju z niezwykle silnie rozwiniętą i bardzo modną psychiatrią – wśród ludzi, u których zdiagnozowano schizofrenię, tylko 38% wraca do pełnego zdrowia. Za to w ubogich i zacofanych krajach Trzeciego świata, gdzie brakuje i psychiatrów, i leków psychotropowych, i pieniedzy na ich zakup, odsetek ten wynosi aż 61%. Wnioski chyba się nasuwają same.

.5. Jedną z konsekwencji uznania nieistnienia chorób psychicznych byłoby zniesienie niepoczytalności jako czynnika chroniącego przed odpowiedzialnością karną. Thomas Szasz, czołowy działacz ruchu antypsychiatrycznego, nalega, aby ktoś, kto dopuścił się zabójstwa pod wpływem psychozy, ponosił pełną odpowiedzialność karną za swoje czyny.Wielu ludzi uważa takie stanowisko za nieludzkie. 

-Choć wielu żądnych sensacji dziennikarzy nagłaśnia opowieści o zbrodniach popełnianych pod wpływem psychozy, statystyki mówią zupełnie co innego. Ludzie z psychiatryczną etykietką o wiele częściej sami padają ofiarą przemocy innych ludzi, niż ją wobec nich stosują. Tak naprawdę niepoczytalność nie daje żadnych korzyści popełniającym przestępstwa kryminalne. Zamiast odsiadywać swoje wyroki w więzieniach, odsiadują je w szpitalach, gdzie się poddaje ich przymusowej intoksykacji lekami i przymusowym elektrowstrząsom. W wielu przypadkach osądzeni tak naprawdę odsiadują dłuższe wyroki w szpitalach psychiatrycznych, niż gdyby trafili do więzienia. Przykładem jest Janusz Ochnik, żołnierz służby zasadniczej, który uciekł z wojska zabijając strażników. Do dziś przebywa w szpitalu psychiatrycznym w Abramowicach. Gdyby trafił do zakładu karnego, dawno by już z niego wyszedł. Poza tym, okres odsiadywania wyroku w szpitalu psychiatrycznym, w przeciwieństwie do zwykłej kary pozbawienia wolności, jest nieokreślony i szef szpitala może go ustalać wedle swego własnego widzimisię.I jeszcze jedno – popełnienie zbrodni w afekcie zawsze jest okolicznością łagodzącą, a do tego nie jest uznawane za oznakę choroby psychicznej.

6. Ale przecież choroba psychiczna istnieje, bo ma swoje charakterystyczne objawy. Na przykład katatonia – chory siedzi bez ruchu dniami i tygodniami, co zagraża jego życiu. Albo też słyszy nieistniejące głosy w swojej głowie i widzi nieistniejące obrazy. 

-Każdy człowiek może siedzieć bez ruchu dniami i tygodniami, jeżeli przydarzy mu się jakieś straszne nieszczęście. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Prawie każdy człowiek, jeśli wędruje przez gorącą pustynię i usycha z pragnienia, widzi fatamorgany. Tak samo z palącymi potrzebami psychicznymi – jeśli nie ma realnej szansy na ich zaspokojenie, zaspokajać je będą w końcu głosy w czyjejś głowie. Czy to znaczy, że człowiekowi na pustyni potrzebny jest psychiatra? Nie, jemu potrzebna jest woda! Dajcie mu wodę, a przestanie widzieć fatamorgany. Dajcie też “choremu” miłość, zrozumienie i solidarność, a nie będą potrzebne mu do niczego żadne głosy w głowie. Albo też i odwrotnie – jak mówi polskie przysłowie, “na złodzieju czapka gore”. Mówi ono o tym, że jeśli ktoś czegoś się bardzo boi, to wszędzie zaczyna to widzieć. Nieprzyjemne halucynacje są po prostu nasileniem się tego zjawiska.

W takiej sytuacji potrzebne jest bezpieczeństwo, a nie psychiatria. A przeżycia mistyczne, kontakty z siłami nadprzyrodzonymi? Też wymagają leczenia psychiatrycznego? Bardzo często mamy do czynienia z połączeniem tych dwu zjawisk – w zależności od nastroju człowiek na przemian przeżywa halucynacje przyjemne i koszmarne, również i obojętne. Jeśli nikt mu nie pomoże w wyeliminowaniu przyczyn, stan taki może się pogłębić. Zaczynają się wtedy pojawiać również pseudohalucynacje, czyli własne myśli odczuwane jako jakaś wyższa prawda narzucona z zewnątrz (coś pośredniego między zwykłymi myślami a głosami z zewnątrz) i następuje ogólny rozpad poczucia rzeczywistości, czasem też pojawia się poczucie bycia zdalnie sterowanym. W takiej sytuacji leki psychotropowe mogą stać się chwilową koniecznością, tak samo jak w pewnych okolicznościach jest nią amputacja kończyny. Ale zazwyczaj głosy w głowie pojawiają się u ludzi tylko od czasu do czasu. Nie są zjawiskiem patologicznym, tylko intensywnym przeżyciem.

7. Między zdrowiem a chorobą psychiczną istnieje pewna różnica. Ludzie chorzy psychicznie mają urojenia – są nimi fałszywe i niczym nieuzasadnione przekonania, których (w odróżnieniu od zwykłych złudzeń czy błędnych przypuszczeń albo podejrzeń) nie można zbić żadnymi argumentami, a dopiero leczeniem psychiatrycznym. Urojenia tworzą nieraz całą sieć, przenikającą postrzeganie świata przez chorego. Zdrowi psychicznie nigdy nie mają urojeń. 

-Gdyby przyjąć taką definicję, okazałoby się, że około 90% wszystkich ludzi to chorzy psychicznie. A wśród psychiatrów odsetek ten byłby jeszcze wyższy. Cała rzecz polega na tym, że tylko niektóre rodzaje urojeń są postrzegane przez lekarzy jako choroba, inne są popierane. A urojenia ma zdecydowana większość ludzi. Na przykład ktoś dobrze wie, że pieniądze nie dają mu szczęścia, ma już ich dużo, ale chce za wszelką cenę zdobyć jeszcze o wiele więcej i wmawia sobie, że to mu da szczęście. Czy takiego człowieka może przekonać jakakolwiek racjonalna argumentacja? Jeśli już w ogóle (co i tak by graniczyło z cudem), to tylko na chwilę, a potem wszystko wróci do normy. Inne przykłady – fanatycy religijni, wyznawcy ekonomii neoliberalnej – dokładnie ten sam mechanizm. Albo rasiści – ich poglądy mogą wynikać z niewiedzy, ale bardzo często pomimo rozległej wiedzy jakiś człowiek ma urojenia, że jego rasa jest rasą panów. To samo zresztą ze wszystkimi innymi rodzajami dyskryminacji.

Wszystko więc zależy tylko od tego, czy urojenia danego człowieka są zgodne z interesami klas rządzących, czy z nimi sprzeczne, czy też nie mają na nie wpływu. W drugim i trzecim przypadku człowieka z urojeniami czeka leczenie psychiatryczne, w pierwszym nagroda. Mówiąc prościej – jeśli ktoś uroił sobie, że jest prześladowany przez jakąś potężną siłę, że obcy odczytują jego myśli, albo że jest przybyszem z kosmosu, to trafi na oddział psychiatryczny. Jeśli uroił sobie, że jest nieomylny, to raczej tam nie trafi (chyba żeby ta nieomylność była na szkodę klas rządzących, ale to mało prawdopodobne). A jeśli uroił sobie, że zostanie nowym Billem Gatesem, albo że zwykłe, racjonalne ludzkie zachowania to skutek choroby psychicznej, albo że należy do wyższej rasy nadludzi, to trafi na ekrany telewizorów i do wysokonakładowej prasy jako autorytet moralny.

Źródło: [Utajnione]

Strefa czasowa forum: UTC 0
Najwięcej użytkowników online: 145
Obecnie online:
Gość(i) 2
Obecnie przeglądają tę stronę:
1 Gość(i)
Najaktywniejsi na forum:
Statystyki użytkowników:
Posty gości: 2
Użytkownicy: 3001
Moderatorzy: 0
Administratorzy: 1
Statystyki forum:
Grupy: 11
Fora: 78
Tematy:301
Posty: 374
Administratorzy: INF1N1TY: 544

stat4u